michał
pikusa
michał
pikusa

Cześć! Jeśli tu trafiłeś/aś to pewnie mam Twoje 60 sekund.

Wszystko tłumaczę poniżej.

michał pikusa

Cześć! Jeśli tu trafiłeś/aś to pewnie

mam Twoje 60 sekund.

Wszystko tłumaczę poniżej.

TL;DR

AplikujĘ na role CEO of Agents @ Livekid.

Od 4 lat pracuje we front office szwajcarskiego private banku w sercu europejskiego świata finansów (i w teorii krainie mlekiem i miodem płynącej).


patrząc na to, jak AI zmienia świat i pracę, nie chcę spędzić reszty życia w TAK old-fashioned branży.


Od jakiegoś czasu myślę o wywróceniu życia do góry nogami, spakowaniu walizek, powrocie do polskiego SF i założeniu “czegoś swojego”. działaM po godzinach, ale mam świadomość, że założenie własneGO STARTUPU nie dzieje się od razu.

Rola w LiveKid to perfect match.

Od 4 lat pracuje we front office szwajcarskiego private banku w sercu europejskiego świata finansów (i w teorii krainie mlekiem i miodem płynącej).


patrząc na to, jak AI zmienia świat i pracę, nie chcę spędzić reszty życia w TAK old-fashioned branży.


Od jakiegoś czasu myślę o wywróceniu życia do góry nogami, spakowaniu walizek, powrocie do polskiego SF i założeniu “czegoś swojego”. działaM po godzinach, ale mam świadomość, że założenie własneGO STARTUPU nie dzieje się od razu.


Rola w LiveKid to perfect match.

TL;DR

Od 4 lat pracuje we front office szwajcarskiego private banku w sercu europejskiego świata finansów (i w teorii krainie mlekiem i miodem płynącej).


patrząc na to, jak AI zmienia świat i pracę, nie chcę spędzić reszty życia w TAK old-fashioned branży.


Od jakiegoś czasu myślę o wywróceniu życia do góry nogami, spakowaniu walizek, powrocie do polskiego SF i założeniu “czegoś swojego”. działaM po godzinach, ale mam świadomość, że założenie własneGO STARTUPU nie dzieje się od razu.


Rola w LiveKid to perfect match.

TL;DR

[ Background ]

Nie wiem czy to najlepszy sposób na rozpoczęcie - ale podejrzewam, że spośród wielu kandydatów na tę rolę mój profil jest jednym z tych bardziej nietypowych.

Samo CV pewnie za wiele Wam nie powie. Zrobiłem więc tę stronę, żeby dać Wam trochę więcej backgroundu.


Jeśli ktoś już tu trafił, to może poświęci jeszcze chwilę, żeby poznać całą historię.

Jeśli ktoś już tu trafił, to może poświęci jeszcze chwilę, żeby poznać całą historię.
Jeśli ktoś już tu trafił, to może poświęci jeszcze chwilę, żeby poznać całą historię.
FULL
STORY
BEHIND

FULL
STORY
BEHIND

FULL
STORY
BEHIND

KONKRETY

[ Corporate world ]

Front office w private banku to dość specyficzna rola. Z jednej strony to czysty sales, bo de facto sprzedajesz usługę, jesteś twarzą swojej firmy i zajmujesz się całym lifecycle’em sprzedażowym: od huntingu i prospectingu, przez cały proces onboardingowy (który w bankach jest kluczową częścią procesu i musisz de facto reprezentować swoich klientów przed managementem, compliance etc.), aż po bieżącą obsługę obejmującą także pewnego rodzaju cross-sell/upsell.


Z drugiej strony to rola mocno merytoryczna, bo odpowiadasz też za doradztwo inwestycyjne, rekomendacje produktowe etc. A z trzeciej strony mocno biznesowa, bo na koniec dnia odpowiadasz za swoje wyniki i generowany P&L, analizujesz rentowność każdego klienta oraz podejmujesz decyzje mające wpływ na wynik finansowy. Z czwartej strony to branża mocno oparta na relacjach, więc mimo całej tej gamy umiejętności, soft skills są absolutnie kluczowe.


Zwłaszcza w mniejszych, butikowych bankach (czyli takich, w których zaczynałem i nadal pracuję) często nie masz za sobą armii back office’u ani middle office’u, nie masz też żadnej armii agentów… więc jesteś one-man army (a jeszcze na dodatek często musisz walczyć z wszechobecną biurokracją i regulacjami, które wręcz rzucają kłody pod nogi). Czyli de facto dokładnie tym, czego szukacie w tej roli ;)


Rozpoczynając od juniorskiej roli, całkiem szybko przejąłem samodzielne prowadzenie relacji z klientami i moja rola ewoluowała do momentu, gdzie byłem w pełni odpowiedzialny za swój “shop”. Poniżej kilka liczb, które obrazują nieco skalę:

  • łączny portfel zarządzanych aktywów: CHF 300m,

  • ponad 50 obsługiwanych klientów,

  • 3 nowe relacje i łącznie ponad CHF 8m nowych aktywów pozyskanych w 2026 roku.

[ Corporate world ]


Front office w private banku to dość specyficzna rola. Z jednej strony to czysty sales, bo de facto sprzedajesz usługę, jesteś twarzą swojej firmy i zajmujesz się całym lifecycle’em sprzedażowym: od huntingu i prospectingu, przez cały proces onboardingowy (który w bankach jest kluczową częścią procesu i musisz de facto reprezentować swoich klientów przed managementem, compliance etc.), aż po bieżącą obsługę obejmującą także pewnego rodzaju cross-sell/upsell.


Z drugiej strony to rola mocno merytoryczna, bo odpowiadasz też za doradztwo inwestycyjne, rekomendacje produktowe etc. A z trzeciej strony mocno biznesowa, bo na koniec dnia odpowiadasz za swoje wyniki i generowany P&L, analizujesz rentowność każdego klienta oraz podejmujesz decyzje mające wpływ na wynik finansowy. Z czwartej strony to branża mocno oparta na relacjach, więc mimo całej tej gamy umiejętności, soft skills są absolutnie kluczowe.


Zwłaszcza w mniejszych, butikowych bankach (czyli takich, w których zaczynałem i nadal pracuję) często nie masz za sobą armii back office’u ani middle office’u, nie masz też żadnej armii agentów… więc jesteś one-man army (a jeszcze na dodatek często musisz walczyć z wszechobecną biurokracją i regulacjami, które wręcz rzucają kłody pod nogi). Czyli de facto dokładnie tym, czego szukacie w tej roli ;)


Rozpoczynając od juniorskiej roli, całkiem szybko przejąłem samodzielne prowadzenie relacji z klientami i moja rola ewoluowała do momentu, gdzie byłem w pełni odpowiedzialny za swój “shop”. Poniżej kilka liczb, które obrazują nieco skalę:

  • łączny portfel zarządzanych aktywów: CHF 300m,

  • ponad 50 obsługiwanych klientów,

  • 3 nowe relacje i łącznie ponad CHF 8m nowych aktywów pozyskanych w 2026 roku.

[ AI Factory ]

Siedząc mocno w bańce AI i śledząc wielu różnych autorów oraz treści (zwłaszcza na X), miałem duży problem z tym, że ogromna ilość materiałów przelatuje mi przez palce i nie jestem w stanie nawet na bieżąco weryfikować, czy to wartościowa treść (czy pure marketing napisany przez bota), nie mówiąc już o tym, żeby jakąś część tego tych treści przeczytać, przetworzyć, zrozumieć i wyciągnąć jakieś wnioski.


Tego słynnego wieczoru, kiedy otworzyłem Claude Code'a, stwierdziłem, że będzie to fajny pomysł na jeden wieczór: zrobić agenta, który będzie scrapował oznaczone przeze mnie treści z X, analizował je, oceniał, a potem podsumowywał mi tylko te istotne.


Faktycznie pomysł był fajny, ale… jeden wieczór zamienił się w dwa miesiące siedzenia po nocach. Nie wchodząc w niepotrzebne szczegóły, z każdego dodatkowego pomysłu rodziło się pięć kolejnych, przez co system szybko ewoluował w całkiem spory zbiór powiązanych ze sobą procesów i workflowów. Żeby pokazać szerszy obraz aktualnego etapu - poniżej link do mapy całego systemu.


Siedząc mocno w bańce AI i śledząc wielu różnych autorów oraz treści (zwłaszcza na X), miałem duży problem z tym, że ogromna ilość materiałów przelatuje mi przez palce i nie jestem w stanie nawet na bieżąco weryfikować, czy to wartościowa treść (czy pure marketing napisany przez bota), nie mówiąc już o tym, żeby jakąś część tego tych treści przeczytać, przetworzyć, zrozumieć i wyciągnąć jakieś wnioski.


Tego słynnego wieczoru, kiedy otworzyłem Claude Code'a, stwierdziłem, że będzie to fajny pomysł na jeden wieczór: zrobić agenta, który będzie scrapował oznaczone przeze mnie treści z X, analizował je, oceniał, a potem podsumowywał mi tylko te istotne.


Faktycznie pomysł był fajny, ale… jeden wieczór zamienił się w dwa miesiące siedzenia po nocach. Nie wchodząc w niepotrzebne szczegóły, z każdego dodatkowego pomysłu rodziło się pięć kolejnych, przez co system szybko ewoluował w całkiem spory zbiór powiązanych ze sobą procesów i workflowów. Żeby pokazać szerszy obraz aktualnego etapu - poniżej link do mapy całego systemu.



Dziś system automatycznie pobiera treści z różnych źródeł: z X, z materiałów przesyłanych mailem, czy przez Telegram. Sam je kategoryzuje, ocenia, robi głębszy research i decyduje, co powinno wydarzyć się dalej. W zależności od wyniku odkłada materiał do pamięci, wraca do niego później, prosi mnie o dodatkowy kontekst albo tworzy nowe zadanie.


Jeśli zadanie trafia do faktycznego wdrożenia, system przygotowuje plan, ocenia wykonalność, tworzy odizolowane worktree, wprowadza zmiany, uruchamia testy i przechodzi przez kilkuetapową bramkę weryfikacji, obejmującą także ocenę modelu z innej rodziny. Następnie sam otwiera i scala PR na GitHubie (co czytającego to programistę może doprowadzić do zawału, ale spokojnie, myślę, że nie robi tego zupełnie na ślepo - po drodze musi przejść trochę testów i nie naruszyć ograniczeń safety harnessów).


De facto proces wykonywania tasków wdrożeniowych przez agentów jest dziś jego core’em i największą częścią. Żeby pokazać Wam konkret, poniżej link do GitHuba pokazujący od środka fragment tego procesu: review gate.



Dziś system automatycznie pobiera treści z różnych źródeł: z X, z materiałów przesyłanych mailem, czy przez Telegram. Sam je kategoryzuje, ocenia, robi głębszy research i decyduje, co powinno wydarzyć się dalej. W zależności od wyniku odkłada materiał do pamięci, wraca do niego później, prosi mnie o dodatkowy kontekst albo tworzy nowe zadanie.


Jeśli zadanie trafia do faktycznego wdrożenia, system przygotowuje plan, ocenia wykonalność, tworzy odizolowane worktree, wprowadza zmiany, uruchamia testy i przechodzi przez kilkuetapową bramkę weryfikacji, obejmującą także ocenę modelu z innej rodziny. Następnie sam otwiera i scala PR na GitHubie (co czytającego to programistę może doprowadzić do zawału, ale spokojnie, myślę, że nie robi tego zupełnie na ślepo - po drodze musi przejść trochę testów i nie naruszyć ograniczeń safety harnessów).


De facto proces wykonywania tasków wdrożeniowych przez agentów jest dziś jego core’em i największą częścią. Żeby pokazać Wam konkret, poniżej link do GitHuba pokazujący od środka fragment tego procesu: review gate.



Wiadomo, nie jest to (ani nigdy do tej pory nie miał być) projekt komercyjny, ale myślę, że pokazuje trochę mój poziom zaawansowania w praktycznym użyciu narzędzi AI.



Wiadomo, nie jest to (ani nigdy do tej pory nie miał być) projekt komercyjny, ale myślę, że pokazuje trochę mój poziom zaawansowania w praktycznym użyciu narzędzi AI.

Jeśli ktoś tutaj dotarł, to mam nadzieję, że to story składa się w jedną całość i nie zmarnowałem tych 60 sekund (ani nie przeceniłem Waszej zdolności szybkiego czytania).
Jeśli ktoś tutaj dotarł, to mam nadzieję, że to story składa się w jedną całość i nie zmarnowałem tych 60 sekund (ani nie przeceniłem Waszej zdolności szybkiego czytania).
Jeśli ktoś tutaj dotarł, to mam nadzieję, że to story składa się w jedną całość i nie zmarnowałem tych 60 sekund (ani nie przeceniłem Waszej zdolności szybkiego czytania).
Po dalszą część historii zapraszam do kliknięcia w któryś z linków poniżej!
Po dalszą część historii zapraszam do kliknięcia w któryś z linków poniżej!
Po dalszą część historii zapraszam do kliknięcia w któryś z linków poniżej!